Czy szejk pija herbatę?
Z szejkiem w prawdzie nie jestem zaprzyjaźniona, ale w ciemno mogę powiedzieć, że tak. Albowiem picie herbaty w Emiratach jest wybitnie szanowanym rytuałem i mimo, że temperatura nigdy nie spada poniżej 20 stopni pije się ją o każdej porze dnia.
Podróż do Zjednoczonych Emiratów Arabskich nie otworzyła przed moim podniebieniem wrót do raju, ale jest takie jedno miejsce, które absolutnie i całkowicie pozytywnie zapadło w mojej gastro-pamięci.
Z zewnątrz wyglądało na puste, ale w środku, gdzie znajduje się spory ogród wyposażony w białe wiklinowe meble i nie brakuje zbawiennego cienia bluszczy i błękitnych baldachimów, z trudem dostrzegamy wolny stolik. Ci którzy przyszli w większym gronie muszą chwile poczekać, ale nie odpuszczają. Wyglądają na stałych bywalców, co dodatkowo utwierdza mnie w przekonaniu, że miejsce jest warte, aby na chwilę tam przysiąść.



Już przy wejściu dostrzegamy oryginalność tego miejsca. Tli się buchur, czyli żywica drzewa oudowego, wydzielająca intensywny zapach kadzidła. Na murze zdjęcia i ryciny szejków, karawan i dostojnych sokołów. Gdzie indziej przyczepiony dzbanek i ceramiczne czarki. Z kolejnego kąta przykuwają uwagę kolorowe lampiony w arabskim stylu.
Karta dań nie jest za długa, ale zdecydowanie jest z czego wybierać niezależnie czy zawitasz tam w porze śniadania, lunchu czy późnym popołudniem. I bez znaczenia czy masz wielkiego głoda czy smaka jedynie na coś słodkiego.

Typowo arabskie śniadanie, to cienka podawana jeszcze na ciepło pita. W Arabian Tea House początkowo dostaje się jedną ale obsługa uważnie obserwuje kiedy podać świeżą.
Do niej, w zależności od upodobań, wszelkiego rodzaju warzywne pasty, hummus, haloumi, falafel, ciecierzyca i na słodko chałwa.


Herbata, serwowana w małych, ozdobnych szklaneczkach z charakterystycznym wcięciem, jest specjalnością tego miejsca. Do wyboru, do koloru.
Aromatyczna kulka wrzucona do przezroczystego dzbanka zaczęła rozkwitać na naszych oczach. A potem jeszcze coś na słodko – daktyle, baklava i typowe małe, wypiekane na głębokim tłuszczu, kulki z sezamem. Omnomnommm.




Restauracje i kawiarnie w ZEA to doskonałe miejsce na obserwacje zwyczajów ludności lokalnej (oczywiście jeśli odpuścisz stołowanie się w miejscach typowo turystycznych).
To tu zobaczysz liczne, kilkupokoleniowe rodziny wspólnie spędzające czas. Wielkiem zaskoczeniem było dla mnie, że to ojcowie zazwyczaj karmią dzieci, także oni wpływają na dość mało inwazyjne zachowanie swoich zadziwiająco grzecznych pociech.

